Wracam do tego, co kiedyś dawało jakiś rodzaj spokoju(?!). Lulalabam.
Jestem kobietą, byłam aniołem. Przenosisz mnie z chwil uniesienia, w krainy, w których tak dawno nie bywałam. Zastanawiam się nad swoją nadmierną ambicją, zbędną perfekcją. Rok temu było prościej. Nie było celów, nie było zbędnego wielkiego JA. Prawdziwość byłaprawdziwa. A teraz lapidarne rozmowy, niepotrzebne słowa, intrygi, riposty. A miejsce na mnie? Na idealizm? Na wyrafinowanie i złośliwość? Jestem tu, choć wydaje mi się, że zrobiłam pięć krokó do tyłu. Widzisz jak się zmieniam? Fantastycznie! Zmieniamy się. Fantastycznie! Jestem księżniczką, jestem sama sobie dla siebie. W takie dni, kiedy tramwaje nie przyjeżdżają, parasolka nie rozkłada się, a deszcz leje się strumieniami na dopracowane włosy - zaczynam wątpić. Wraz ze zdjęciem barwnika z włosów można stracić... coś? Jesteś Ty. Najważniejszy. Irytujący czasem. Ale to nic. Jestem kobietą, byłam aniołem, chcę wrócić. |